Blog

Bądź na bieżąco z nowościami ze świata nowych technologii.

mPay bez licencji na świadczenie usług płatniczych – co to oznacza dla użytkowników?

25 czerwca 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie zdecydowała o cofnięciu spółce mPay S.A. zezwolenia na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzja jest natychmiast wykonalna, a informacja o niej wywołała falę pytań wśród blisko dwóch milionów użytkowników aplikacji, która od 2003 roku była najdłużej działającym w Polsce systemem płatności mobilnych.

W komunikacie opublikowanym na stronie KNF regulator wskazał wprost powód decyzji: spółka nie zapewniała ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością płatniczą, co zgodnie z ustawą o usługach płatniczych stanowi podstawę do odebrania zezwolenia. Status krajowej instytucji płatniczej mPay posiadał od września 2016 roku, a decyzję zmieniano jeszcze w 2020 roku.

Cofnięcie zezwolenia oznacza, że z chwilą doręczenia decyzji spółka musiała natychmiast przestać zawierać nowe umowy z użytkownikami usług płatniczych oraz świadczyć te usługi za pośrednictwem agentów. KNF w uzasadnieniu odwołała się do ogólnej przesłanki braku ostrożnego zarządzania ryzykiem, co w praktyce nadzorczej bywa stosowane wtedy, gdy skala nieprawidłowości jest już na tyle poważna, że łagodniejsze środki nadzorcze uznano za niewystarczające.

Kalendarz wygaszania usług płatniczych mPay

KNF wyznaczyła również spółce nieprzekraczalny termin – 30 września 2026 roku – na uporządkowanie relacji z klientami. Do tego dnia mPay musi:

  • rozwiązać wszystkie umowy o świadczenie usług płatniczych zawarte z użytkownikami i zaspokoić wynikające z nich roszczenia,
  • zakończyć umowy z kontrahentami, agentami i podmiotami związanymi ze świadczeniem usług płatniczych,
  • umożliwić posiadaczom rachunków i instrumentów płatniczych wypłatę zgromadzonych środków lub ich przelew na rachunki prowadzone przez innych dostawców usług płatniczych.

W praktyce oznacza to, że każdy, kto trzyma pieniądze w portfelu elektronicznym mPay lub korzysta z jego karty Visa, powinien jak najszybciej wypłacić środki lub przenieść je do innego dostawcy – najlepiej nie czekając do ostatniej chwili.

Kurs mPay najniżej od sześciu lat

Informacja o decyzji KNF natychmiast przełożyła się na notowania spółki na rynku NewConnect. Podczas poniedziałkowej sesji 29 czerwca kurs akcji mPay chwilami spadał o blisko 50 procent. Kontrowersje wokół sprawy pogłębił spór o to, czy i kiedy spółka faktycznie dowiedziała się o decyzji. mPay w pierwszych komunikatach twierdziła, że nie otrzymała żadnego formalnego zawiadomienia od regulatora. Rzecznik KNF zdementował tę wersję, informując redakcje, że decyzja została przekazana spółce za pośrednictwem systemu e-Doręczeń już 26 czerwca, a jej nieodebranie przez adresata nie oznacza, że zawiadomienia nie było.

Do pogorszenia nastrojów przyczyniła się również kondycja finansowa spółki, znana już wcześniej z raportów okresowych. W dwóch ostatnich kwartałach poprzedzających decyzję mPay wykazał ponad 2 mln zł straty netto. W tym kontekście cofnięcie licencji może być odczytywane jako potwierdzenie głębszych problemów z zarządzaniem i płynnością, które ciążyły nad spółką od dłuższego czasu.

Stanowisko spółki: mPay zapowiada odwołanie i dalsze działanie

W komunikacie skierowanym do użytkowników spółka podkreśliła, że cofnięcie zezwolenia nie oznacza zakończenia jej działalności ani wyłączenia aplikacji mPay. Spółka zapewnia, że będzie nadal funkcjonować w modelach biznesowych niewymagających statusu krajowej instytucji płatniczej.

W osobnym komunikacie medialnym mPay poszła krok dalej, wyraźnie oddzielając odpowiedzialność obecnego kierownictwa od przyczyn decyzji regulatora. Członek zarządu Emiliano Caradonna zapewnił, że priorytetem spółki jest transparentność i pełna ochrona środków klientów, a nieprawidłowości są systematycznie eliminowane w ramach budowy organizacji opartej na nowych standardach zarządczych. Spółka zadeklarowała też, że podejmuje kroki prawne zmierzające do przywrócenia uprawnień płatniczych oraz że usługi nieobjęte decyzją – zakup biletów, opłaty parkingowe – działają bez zmian.

Niezależnie od zapewnień zarządu, sytuacja spółki pozostaje niepewna. mPay musi w krótkim czasie przebudować model biznesowy z podmiotu regulowanego, oferującego pełny zakres usług płatniczych, w gracza działającego wyłącznie w niszy usług niewymagających licencji – co z definicji oznacza istotne ograniczenie źródeł przychodów w segmencie.

Konsekwencje dla klientów – co realnie się zmienia

Dla przeciętnego użytkownika aplikacji mPay decyzja KNF oznacza konieczność podjęcia konkretnych działań, choć – jak zapewnia sama spółka – nie jest to równoznaczne z całkowitym końcem korzystania z aplikacji. Warto jednak rozdzielić dwie kategorie usług, ponieważ konsekwencje decyzji dotyczą ich w zupełnie różnym stopniu.

Usługi objęte decyzją KNF są wygaszane. Obejmują wszystko, co wymagało statusu krajowej instytucji płatniczej: prowadzenie rachunków płatniczych w aplikacji, elektroniczny portfel, wielowalutowa karta Visa mPay, błyskawiczne przelewy między użytkownikami oraz inne usługi rozliczeniowe realizowane w oparciu o licencję KIP. W tym zakresie spółka nie może już zawierać nowych umów, a wszystkie istniejące musi rozwiązać najpóźniej do 30 września 2026 r., zaspokajając roszczenia klientów zgodnie z przepisami.

Usługi nieobjęte decyzją są kontynuowane. mPay zapewnia, że w modelu tzw. ograniczonej sieci akceptacji – nieregulowanym przez licencję płatniczą – nadal będzie można kupować bilety komunikacji miejskiej, kolejowej i autokarowej oraz opłacać parkowanie i przejazdy autostradami. Spółka deklaruje, że te funkcje działają i będą działać w sposób ciągły i niezakłócony.

Praktyczne kroki dla użytkownika

  1. Sprawdź saldo w portfelu elektronicznym mPay oraz na powiązanej karcie Visa. Zaloguj się do aplikacji i zweryfikuj wysokość zgromadzonych środków.
  2. Wypłać środki lub zleć ich przelew na rachunek w banku bądź u innego licencjonowanego dostawcy usług płatniczych. KNF zobowiązała mPay do umożliwienia takiej operacji do 30 września 2026 r., ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zrobić to od razu – im szybciej, tym mniejsze ryzyko komplikacji operacyjnych w ostatnich tygodniach przed terminem.
  3. Nie zwlekaj z wypłatą środków. Doświadczenia z podobnych spraw na polskim rynku, chociażby z portalem Cinkciarz.pl, pokazują, że proces odzyskiwania środków po terminie bądź w sytuacji sporu prawnego między spółką a regulatorem może się znacząco wydłużyć, a klienci niekiedy czekali na zwrot pieniędzy miesiącami.
  4. Jeżeli twoje środki nie zostały przeniesione – rozważ złożenie reklamacji.
  5. Monitoruj komunikaty spółki w aplikacji, na stronie internetowej oraz w wiadomościach kierowanych bezpośrednio do użytkowników. mPay zapowiedziała, że będzie na bieżąco informować o kolejnych etapach wygaszania działalności płatniczej oraz o dostępności poszczególnych funkcji.

Ryzyka, o których warto pamiętać

Środki zgromadzone w instytucjach płatniczych (w odróżnieniu od depozytów bankowych) nie są objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Ich ochrona opiera się na obowiązku wyodrębniania i zabezpieczania środków klientów przez instytucję płatniczą zgodnie z ustawą o usługach płatniczych – to na tym mechanizmie opiera się teraz proces zwrotu pieniędzy użytkownikom mPay. Sama spółka zapewnia, że środki klientów pozostają w pełni zabezpieczone, jednak należy pamiętać o zachowaniu ostrożności i nieodkładanie wypłaty środków na później.

Osobną kwestią pozostają posiadacze pożyczek zaciągniętych za pośrednictwem mPay. Podkreślić należy, że mPay pełni rolę pośrednika i współpracuje z innymi instytucjami pożyczkowymi, a więc decyzja KNF nie dotyczy bezpośrednio obszaru tej działalności, jednak w sytuacji niepewności co do przyszłości całej grupy warto na bieżąco śledzić komunikaty dotyczące obsługi tych produktów.

Podsumowanie

Dla samej spółki kluczowe będą najbliższe tygodnie. mPay zapowiada odwołanie się od decyzji, jednak ten proces odwoławczy nie wstrzymuje jej wykonania. Równolegle spółka będzie musiała udowodnić, że jest w stanie utrzymać rentowność wyłącznie w oparciu o usługi niewymagające licencji, w warunkach już wcześniej napiętej sytuacji finansowej i przy mocno nadszarpniętym zaufaniu inwestorów oraz części klientów.

Dla użytkowników aplikacji liczy się jednak przede wszystkim zabezpieczenie własnych środków przed upływem wyznaczonego przez regulatora terminu 30 września 2026 r. Warto sprawdzić saldo, wypłacić lub przenieść pieniądze do innego dostawcy i nie zostawiać tej decyzji na ostatni moment, niezależnie od tego, jak zakończy się spór spółki z KNF i czy uda jej się utrzymać działalność w okrojonym bądź dotychczasowym zakresie.

W szerszej perspektywie sprawa spółki może też stać się sygnałem ostrzegawczym dla całego segmentu mniejszych, notowanych na NewConnect instytucji płatniczych – pokazuje bowiem, że nawet długoletnia obecność na rynku i rozpoznawalna marka nie chronią przed konsekwencjami niedostatecznie ostrożnego zarządzania ryzykiem regulacyjnym i finansowym.

Zobacz inne …